| JÓZEF MATUSZEK - wniosek o umieszczenie tablicy pamiątkowej |
|
|
|
| Wpisał Alicja Kosiba Lesiak |
| Wtorek, 02. Marzec 2010 18:15 |
|
Alicja Kosiba-Lesiak
Tarnowskie Góry, 10 stycznia 2010 r.
PAN
WNIOSEK
W imieniu własnym i społecznej grupy inicjatywnej, w skład której wchodzą:
Z poważaniem
Załączniki:
Uzasadnienie wniosku o umieszczenie pamiątkowej tablicy poświeconej doktorowi Józefowi Matuszkowi
W pamięci mieszkańców Tarnowskich Gór zachowało się wiele wyjątkowych postaci. Jedną z takich - niemal legendarną - o której do dziś można usłyszeć z ust tarnogórzan dużo ciepłych słów, był lekarz Józef Matuszek. Nie był rodowitym tarnogórzaninem podobnie jak szereg zasłużonych mieszkańców „miasta gwarków”; był uchodźcą z Zaolzia. Należał do grupy wybitnych działaczy miejskich, którzy uchodząc przed narodowościowymi prześladowaniami, osiedlili się w Tarnowskich Górach po I wojnie światowej. Urodzony 14 marca 1900 roku na Śląsku Cieszyńskim, w Darkowie, obecnej dzielnicy Karwiny, Józef Matuszek zdał maturę w polskim gimnazjum w Orłowej. Podczas plebiscytu brał udział w akcji agitacyjnej na rzecz Polski. Walczył też z bronią w ręku o przyłączenie całego Śląska Cieszyńskiego do Rzeczypospolitej. Po zakończeniu walk, szykanowany przez władze nowo powstałej Czechosłowacji, uciekł do Polski. Podjął studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po uzyskaniu dyplomu lekarskiego w 1925 roku rozpoczął pracę jako lekarz Spółki Brackiej w Tarnowskich Górach. Równocześnie prowadził prywatną praktykę medyczną w budynku przy ulicy Karola Miarki 10. Rok później na krakowskiej Alma Mater uzyskał tytuł Doktora Wszech Nauk Lekarskich (Doctoris Medicinae Universae). W 1934 roku ożenił się z wdową po niemieckim lekarzu, pochodzącą z Tarnowskich Gór, Olgą Scholz z domu Nowak. Dwa lata później przeniósł się wraz z żoną do kupionej od Benno Cohna willi przy ulicy Bytomskiej 15, gdzie umieścił też swój gabinet lekarski, w którym prowadził czynną praktykę. Szczególnym sprawdzianem odwagi i charakteru stał się dla niego okres II wojny światowej. Tak jak wielu Ślązaków trafił na niemiecką listę narodowościową, ale już od 1940 roku podjął współpracę z konspiracyjnym ruchem oporu. Był jego członkiem do końca wojny. Najpierw działał w Związku Walki Zbrojnej, a od 1943 roku w Armii Krajowej, w charakterze lekarza obwodu. Posługiwał się wówczas pseudonimem „Marzec” i awansował do stopnia podporucznika. Został też odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Działalność doktora Józefa Matuszka w okresie okupacji niemieckiej wspominają na przykład: Zachowały się również protokoły sądowe, w których utrwalone zostały zeznania świadków o rannym, zbiegłym z obozu radzieckim żołnierzu leczonym i ukrywanym w willi przy ulicy Bytomskiej 15 oraz o bezpłatnej pomocy lekarskiej udzielanej przez Matuszka tym, którzy wyniszczeni powracali z więzień. Podobnej udzielał wielu tarnogórzanom, a bywało, że wspierał dodatkowo datkami pieniężnymi. W sierpniu 1939 roku przyjął do swojego domu dziewięciomiesięczną dziewczynkę, Miriam Schaefer, córkę Anny i Alfreda Schaeferów z Tarnowskich Gór. Ukrywana była do stycznia 1940 roku, kiedy to znów dzięki pomocy doktora oraz hrabiny Gabrieli Magni, kierującej biurem Caritas w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bytomiu, przewieziona została przez Austrię do Szwajcarii. Losu wielu wymordowanych przez nazistów Żydów uniknęli także rodzice Miriam, którym Olga i Józef Matuszkowie dostarczali lekarstwa, żywność i pieniądze, gdy ci po ucieczce z getta w Zawierciu ukrywali się w Bytomiu. Po wojnie małżeństwo Matuszków odmówiło przyjęcia od Schaeferów kwoty pieniężnej, którą ci zaoferowali jako wyraz wdzięczności za pomoc. Po zakończeniu II wojny światowej Józef Matuszek nadal niósł pomoc - nie tylko medyczną - wszystkim, którzy się do niego o nią zwrócili. W pamięci świadków pozostaje między innymi pomoc udzielana Franciszkowi Rupikowi. Gdy w roku 1945 Urząd Bezpieczeństwa Publicznego aresztował Franciszka Rupika, pseudonim „Leś”, byłego oficera informacyjnego Armii Krajowej w rejonie Tarnowskie Góry - Zawiercie, i kilku innych działaczy konspiracyjnych, Matuszek dostarczał paczki żywnościowe ich rodzinom. Zapamiętał to tarnogórzanin Henryk Rupik, syn „Lesia”, obecnie mieszkaniec Wiednia, który potwierdza, iż doktor próbował interweniować w sprawie ich uwolnienia u ówczesnego Wojewody Śląsko-Dąbrowskiego, Aleksandra Zawadzkiego. O pomocy udzielonej przez doktora Franciszkowi Rupikowi i kilku innym AK-owcom mówili także oni sami w powojennym procesie sądowym, a ich zeznania zachowały się do dzisiaj. W sierpniu 1947 roku na mocy ówczesnego dekretu oskarżono go o odstępstwo od narodowości polskiej. Był kilkakrotnie nachodzony a także przetrzymywany w areszcie UB. Dokładnie w rok później sąd w Bytomiu sprawę umorzył. Od maja 1948 roku Józef Matuszek był członkiem Związku Weteranów Powstań Śląskich, a z kolei od maja 1949 roku - Związku Uczestników Walki Zbrojnej o Niepodległość i Demokrację. Odznaczony został Śląskim Krzyżem Powstańczym i Odznaką Grunwaldzką. Zmarł w 1970 roku pozostając w pamięci wielu tarnogórzan również jako ten, co wychodził z domu do pracy z kieszeniami pełnymi cukierków rozdawanych po drodze przygodnie spotkanym dzieciom. Jego postać i niezwykły życiorys bojownika o przynależność Śląska do Polski, uczestnika ruchu oporu w okresie hitlerowskiej okupacji, lekarza, który nie wahał się pomagać ludziom bez względu na ich narodowość, religię i społeczny status, zasługuje na coś więcej, niż tylko na skromny - składający się z biurka, biblioteczki i zdjęć oraz dokumentów - „kącik pamięci” w domu syna Fryderyka i drugiej żony doktora, Krystyny. Zasługuje, by pozostać na trwałe w pamięci mieszkańców naszego miasta. Właściwym do tego miejscem może być fasada willi przy ulicy Bytomskiej 15, świadka wielu minionych lat i zdarzeń. Służy ona dzisiaj ludziom potrzebującym pomocy, gdyż jest siedzibą Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, instytucji niosącej wsparcie i będącej oparciem dla wielu tarnogórzan.
Załączniki: Wniosek do Burmistrza Miasta Tarnowskie Góry z dnia 10.01.2010r.
|
| LAST_UPDATED2 |


