| "Hałdy skazane na ocalenie" - autor: Ryszard BEDNARCZYK |
|
|
|
| Wpisał Alicja Kosiba Lesiak |
| Niedziela, 15. Luty 2009 15:47 |
|
[Ryszard Bednarczyk ]
2009-01-29
![]() Po pruskiej kopalni rud metali Fryderyk pozostały dwie hałdy. Jedna, ta starsza, kształtowana jest przez przyrodę. Drugą młodszą formują obecnie motocykliści urządzający tam ekstremalne rajdy na czterokołowcach. Po ponownym odkryciu rud srebra i ołowiu w 1784 roku uruchomiono na terenie Bobrownik Śląskich, w miejscu zwanym Kunsztem, szyb Rudolfina. Na zachód od szybu było miejsce wzbogacania srebronośnej galeny, czyli oddzielania skał od rudy. Większe bryły urobku sortowano ręcznie. Mniejsze skały płonne: dolomit, wapień, iły i ubogą rudę żelaza, wypłukiwano wodą w zbudowanej w 1786 roku płuczce. Odpady te wynoszono nieckami i wywożono taczkami lub wozami. Przez 54 lata działalności płuczki w pobliżu Kunsztu odpady utworzyły położoną niedaleko hałdę, która przetrwała do dziś i znajduje się obok nasypu kolei wąskotorowej. Więcej w "Gwarku" z 3 lutego 2009 |
| LAST_UPDATED2 |



