|
Na ulicy Strzeleckiej stoi neorenesansowa willa z 1894 r. Zbudowana z lekko pomarańczowej cegły na rustykalnym cokole z szarego piaskowca. Prawa część budynku wysunięta nieco poza resztę fasady, sprawia wrażenie narożnej wieży. Warto się jej przyjrzeć nieco dłużej.
Na pierwszym piętrze obramienie okienne w stylu renesansu. Od góry bogato zdobione trójkątnym tympanonem, od dołu imitacją tralkowej balustrady. Boki zamykają pilastry z florenckimi głowicami. Na drugim piętrze dwa bliźniacze, wąskie okna zamknięte romańskim łukami. Naroża całego budynku obłożono płytami piaskowca. Szersza część fasady podzielona gzymsami, a dach wsparty na zdobionych konsolach. Na międzyokiennych płaszczyznach, nad okrągłym medalionem znajduje się bogato zdobiony plafon z rokiem budowy, maszkaronem i puttami, czyli ozdobą architektoniczną, której tematem są postaci dzieci.
Ale na plafonie dzieci są niezwykłe, bo z ogonkami zamiast nóżek. To znane z mitów starożytnych małe trytony. Czyim wyobrażeniem może byc kobieca twarz maszkarona? Być może to Afrodyta, na co wskazywałaby muszla w tle. Ale równie dobrze Amfitryta. Jedna z nimf morskich - nereid. Najpiękniejsza z córek Nereusa; żona Posejdona i matka - cóż za zbieg okoliczności - Trytona. Wraz z posejdonem sprawowała władzę nad morzami a zarazem była uosobieniem piękna morza. Jej atrybutami były: delfin, diadem, berło, muszla.
Zdarza mi się przechodząc w pobliżu, stanąć na przeciwległym do willi chodniku, by po raz kolejny wydobyć aparat fotograficzny i zrobić jeszcze jedno zdjęcie. W innym świetle dnia, w innym powietrzu, w innym czasie. Poddaję się wówczas hipnotyzującemu wzrokowi kamiennej piękności, która stała się przed ponad 100 laty natchnieniem dla artysty, być może wzdychającego do jakiejś ówczesnej tarnogórzanki.
Alicja Kosiba-Lesiak
Tygodnik "Gwarek" z 20 stycznia 2009r.

|